Szumi wiatr, szumi wciąż:
Szszsz... szszsz...
A tu głośno syczy wąż:
Sss... sss...
Wiatr piosenkę nową szumi:
Szszsz... szszsz...
Lecz syk węża szum ten tłumi:
Sss... Sss...
Zdenerwował się aż wąż:
- Czy mam szumu słuchać wciąż?!
Sss... sss...
Przecież pięknie syczę sam,
teraz ja tu koncert dam!
Sss... sss...
Węża syk i wiatru szum
Naśladuje dzieci tłum:
Szszsz... szszsz...
Sss... sss...